top of page

„Lalka” na dużym ekranie – wyjście do kina „Ignacy”

6 dni temu
1 minut(y) czytania

W piątek, 9 października, tłumnie ruszyliśmy do lidzbarskiego kina „Ignacy” na kolejną już ekranizację wybitnej powieści Bolesława Prusa pt. „Lalka”. Warto przypomnieć, że to już kolejny raz, gdy scenarzyści i reżyserzy sięgają po powieść najpopularniejszego pisarza polskiego pozytywizmu. Trudno się dziwić, bowiem „Lalka” to dzieło ponadprzeciętne.

   

Wszyscy mamy w pamięci film fabularny z 1968 w reżyserii Wojciecha Jerzego Hassa z Mariuszem Dmochowskim w roli Stanisława Wokulskiego, Beatą Tyszkiewicz jako Izabelą Łęcką i Tadeuszem Fijewskim jako Ignacym Rzeckim w rolach głównych. Kolejna ekranizacja pochodzi z 1977 roku. Powstał wówczas polski serial telewizyjny w reżyserii Ryszarda Bera z Jerzym Kamasem, Małgorzatą Braunek i Bronisławem Pawlikiem.

   

Rok 2026 r. można z całą odpowiedzialnością nazwać rokiem pod znakiem „Lalki”. Najpierw, 16 września, na platformie Netflix miał premierę serial Pawła Maślony (bardziej na motywach „Lalki” niż „Lalka”) a następnie 30 września w kinach w całej Polsce odbyła się premiera filmu w reżyserii Macieja Kawalskiego z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską jako parą głównych bohaterów. Dziś właśnie mieliśmy okazję go obejrzeć.

  

Zapytani przeze mnie uczniowie (od razu po seansie) co myślą o filmie, w większości odpowiadali, że ekranizacja im się podobała. Z całą pewnością film jest wierny powieści a to zdecydowanie na plus. Piękne kostiumy, scenografia, sceny plenerowe, muzyka – to wszystko robiło wrażenie. Nie naszym celem jest tu przedstawianie subiektywnej oceny, ale na pewno film warto obejrzeć. „Lalka” Prusa na to zasługuje na to, by ją oglądać na dużym ekranie, by do niej wracać, znać ją i o niej dyskutować.



 
 
bottom of page